piątek, 12 lutego 2021

(55) NIEKOŃCZENIE, CZYLI CO PRAWDZIWIE SIĘ ZACZYNA - NIGDY SIĘ NIE KOŃCZY

 

Podobno zaczynamy żyć naprawdę, gdy przestajemy się bać życia. Wtedy, gdy czasem coś wymknie się z naszych założeń czy planów. Ale nie dlatego, że coś zrobimy nie tak, tylko dlatego, że zrobimy coś aż nadto. Kiedy staramy się za bardzo, nawet wzbraniając się przed tym. I wtedy nadchodzi rewolucja własnych poglądów, przekonań i odczuć. Dotychczasowego spojrzenia na więzi z ludźmi. Także na związek z tą drugą osobą i jego naturę. I pokonamy wszystko, nasze ograniczenia, nawet własny lęk, żeby poczuć się inaczej, by poczuć to szczęście, ten spokój i siebie, od początku do końca...

piątek, 5 lutego 2021

(54) BEZ SIEBIE

 

W każdej prawie ziemskiej wędrówce, podobnie jak wcześniej w pożegnaniu, tak samo i potem, nadchodzi czas „bez siebie”. Czas, kiedy obok nie ma już tego kogoś, kto tak szczelnie wypełniał przestrzeń naszego życia. Kogoś, kto czasami choćby i krótko, ale w jedyny, absolutnie wyjątkowy sposób potrafił nas poznać. Chwilę wcześniej nie znając nas wcale. Zostajemy wtedy bez kogoś, kogo często pozostawiamy nie tylko głęboko w sercu. Zostaje z nami w myślach, w przyzwyczajeniach, w pamięci wspólnego czasu, w celebracjach wyjątkowych chwil. Czasu wspólnego podnoszenia się z potknięć i upadków, budowania się nawzajem i sprawiania, że z nadzieją patrzymy daleko do przodu.

piątek, 29 stycznia 2021

(53) POŻEGNANIA

 

Kiedyś w życiu przychodzi czas rozstania. Odejścia, zakończenia, porzucenia, pożegnania. Jak potrafimy sobie z tym radzić? Z czasem i pustką, które zostają choć też powinny odejść. W każdej sferze nas i naszego bycia.

Żeby nie wiem jak się wzbraniać, żeby nie wiem jak wypierać, żeby nie wiem jak nastawiać się pozytywnie, to pożegnania są trudne. Rozstania, choćby tylko na chwilę, rodzą sprzeciw. Odcięcie się od tego, co było dla nas ważne, najważniejsze, co było częścią naszego życia przynosi dojmujący smutek. Czasami także ból i poczucie niezawinionej porażki. Ale czy tak musi być? Czy istnieje jakieś remedium, pozwalające uczynić ten stan nie tylko znośniejszym, ale na wskroś zwyczajnym. Normalnym, w którym można żyć, cieszyć się, wypatrywać aż po horyzont tego co nadejdzie.

piątek, 22 stycznia 2021

(52) PRZYGLĄDAJĄC SIĘ SOBIE PRZEZ OKNO JOHARI

 


 Jak bardzo jesteśmy wpatrzeni w siebie? Czy potrafimy spojrzeć na własne „ja” z dystansu? Jak dobrze znamy samych siebie, a co nam się tylko wydaje? Jak radzimy sobie ze słabościami? Na ile jesteśmy w stanie je zagrzebać pod cieńszą lub grubszą warstwą wyparcia? Świadome przekucie balonu subiektywizmu pozwala dostrzec u siebie deficyty, których patrząc tylko z wewnątrz nie zauważamy. Dlatego jedynie otwarcie samoświadomości pozwala na spojrzenie na siebie z zewnątrz. Choćby spojrzenie przez Okno Johari. Jest ono narzędziem, dzięki któremu można zwiększyć pokłady obiektywizmu. Służy oddzieleniu obiektywnego spojrzenia od subiektywnego widzenia siebie. Ale uświadamia nam także, jak zsubiektyzowane mogą być sądy o nas innych osób. Widoczne w Oknie Johari 4 obszary poznania pozwalają uwolnić się od jednostronnej oceny. Dają szansę zarówno poznać lepiej siebie jak i zracjonalizować wpływ opinii innych. Dlatego najkorzystniejszym jest dla nas, gdy większość opinii pochodzi z tego obszaru otwartego, redukując wpływ trzech pozostałych – ukrytego, ślepego i nieznanego. Wtedy to własne sądy poprzez konfrontacje ze zdaniem innych, stają się bardziej prawdziwe. 

piątek, 15 stycznia 2021

(51) SZCZĘŚCIODZIAŁ

 


 Christopher McCandless, bohater „Wszystko za życie” mówił, że szczęście jest prawdziwe tylko wtedy, kiedy możemy je dzielić z innymi. Dotyczyć to może także wyjścia poza tę najbliższą, intymnie dwuosobową relację. Wtedy, gdy eksploduje w nas potrzeba podzielenia się naszym szczęściem z całym światem. A w każdym razie przynajmniej z tymi, którzy są dla nas ważni. Najczęściej tak właśnie jest, że gdy jesteśmy z tą drugą osobą, to na początku pragniemy, żeby świat wokół przestał istnieć. Aby być tylko we dwoje na prawie bezludnej wyspie miłości. Ale nasyciwszy się sobą w tej pierwotnej totalności, zaraz potem nie chcemy już istnieć bez tego świata. Stąd bierze się takie pragnienie opowiedzenia siebie innym, swoich najlepszych uczuć i najpiękniejszych emocji. Wykrzyczenie swojego szczęścia i opowiedzenia go samym sobą. Pokazania śmiejącymi się oczami, wewnętrznym spokojem, nowymi pomysłami, realizacją marzeń, ukojeniem, pokonywaniem barier i przeszkód. I podzielenia się ze światem kimś ważnym, kto właśnie pojawił się obok nas. I został.