piątek, 21 sierpnia 2020

(19) NIECIERPLIWOŚĆ

 



Wzburzenie emocji potrafi sprawić, że upływające chwile odczuwa się jak przemijające wieki. Szczególnie w oczekiwaniu. Niecierpliwość nie potrafi zaprzyjaźnić się ze stałością. Nie są parą, w której jedna strona żywi się ekspresją drugiej. Wręcz przeciwnie, jedna bez drugiej rozkwita. Niecierpliwość, zaburza spokojny rytm stałości, tworząc obraz przypominający wariograficzny wydruk kłamstwa. Wraz z jej pojawieniem się w ruinę popada wszystko to, co buduje cierpliwie odczuwana zwyczajność. Choć i zwyczajność, każdy przeżywa na swój sposób, często diametralnie inaczej osadzając emocje w tej samej rzeczywistości. Coś, co dla jednego może być prywatnym końcem świata, dla wielu może pozostać nawet niezauważone. Ale gdy miną już chaos, zdziwienia i niecierpliwość, stałość z cierpliwością pająka budującego pajęczynę, przywraca właściwą proporcję rzeczom. Przywraca spokój. 

wtorek, 18 sierpnia 2020

(18) STOPNIOWALNOŚĆ ZDZIWIEŃ

„Pomyślę o tym jutro” – zwykła mawiać Scarlett O’Hara. Ale przekonanie, że zawsze będzie jakieś jutro jest najbardziej beznadziejnym alibi dla rezygnacji z realizacji własnych pragnień. Bo właśnie ta nadzieja każe myśleć, że jutro to się wreszcie na pewno stanie, że właśnie jutro się uda. Dzisiejsze fusy wróżą jutrzejsze fakty, emocjonalnie programując oczekiwanie na coś, co logiczny rachunek wskazuje jako mniej lub bardziej prawdopodobne. Jednak gdy oczekiwane nie przychodzi, poza rozczarowaniem reakcją jest zdziwienie. Stan niespodziewanego. Sytuacja, w której coś lub ktoś są inne, niż być miały. Samo takie zdziwienie może mieć kilka odsłon, zależnych od stanu emocjonalnego, który wywołuje. Rzadko może być niespodzianką, kiedy jego wymiar jest pozytywny albo co najmniej neutralnie akceptowalny. Warunkowane negatywnie może okazać się wstrząsem, wymagającym emocjonalnej adaptacji pomiędzy rzeczywistością a tym co spodziewane. W wersji ekstremalnej zdziwienie może stać się szokiem lub warunkowanym już medycznie stuporem. 


Czy oswojone już zdziwienia pomagają podjąć decyzję? Czy zdziwienia są oswajalne? O tym na stronach 60-62 książki.





Photo by Darius Bashar on Unsplash

piątek, 14 sierpnia 2020

(17) PRZYPADEK

 

Einstein sarkastycznie zauważył kiedyś, że jedynym władcą świata jest przypadek. To Bóg przechadzający się incognito. Człowiek, w wyimaginowanym poczuciu wpływu, przypisuje przypadkowym zdarzeniom logiczność zasady, reguły czy czasem wręcz prawa. A tak naprawdę życie prowadzi swoimi meandrami, tylko niekiedy będąc przychylnym ludzkiej woli. Częściej, tworząc jedynie taką iluzję. Przypadek może zdecydować o otrzymaniu w prezencie książki, która sprawi, że zmienią się czyjeś życiowe priorytety. Albo przeczytaniu maila, który zmieni w trywialne wszystko to, co było ważne dotychczas. Ale bywa też odwrotnie, gdy wydarzenia czy decyzje mogą wydawać się przypadkowe, w rzeczywistości takimi nie będąc. Poza tym, najważniejsze wybory czy uczucia oraz linie łączące kolejne etapy życia z czasem płowieją w pamięci, by w końcu stać się zbiorem przypadkowych impresji. Tak jak nie widać gdzie wszystko się rozpoczęło, tak nie wiadomo także, czy na pewno prowadziło do teraźniejszości. 

wtorek, 11 sierpnia 2020

(16) POWROTY

 

Wyjeżdża się dla zmiany. Dla przełamania sytuacji, która musi bądź tylko może być zmieniona. Emigruje z miejsc stających się choć na chwilę przeszłością, w kierunku nieznanego, niekiedy oczekiwanego. Czasami też wyśnionego. Ale tak naprawdę, poza ostatecznością, nigdy nie da się na stałe wyprowadzić ze swojego życia, tak samo jak nigdy nie można go zbudować całkiem na nowo. Tak jak nigdy nie wraca się na zawsze, tak samo nigdy nie odchodzi się do końca. Odchodzi ktoś znany, kto ma dokąd pójść albo musi iść gdziekolwiek. Wraca ktoś inny, nowy, zmieniony dotknięciem tego skąd powraca. I dlaczego chce wrócić. Z nowymi pomysłami i siłami do zmiany tego, z powodu czego wyjechał. Albo dlaczego wrócił. Istotą powrotu jest nie samo miejsce, punkt na mapie czy współrzędne GPS. Esencją powrotu jest bezpieczna przystań emocji, w której można znowu czuć się zwykłym sobą. Takim, jakiego się najbardziej lubi lub przynajmniej akceptuje. 

piątek, 7 sierpnia 2020

(15) PLANOWE NIEWOLNICTWO

 


 Życie jest niewolnikiem planów. W tej maksymie zawarta jest beznadzieja ciągłego dążenia do mniej lub bardziej mądrych oczekiwań i realizacji mniej lub bardziej zasadnych celów. Własnych lub nakładanych przez innych. Życia w cieniu ciągłego szantażu różnych czelendży, targetów i skilsów. Bo gdzieś tam trzeba dotrzeć do jakiejś daty (dlaczego akurat wtedy?), mieć oczekiwaną (przez kogo?) wartość wspomnień czy optymalną (wg magicznych algorytmów) liczbę kilogramów na wadze. Niewolnictwo mentalne, niewolnictwo emocjonalne i niewolnictwo fizyczne. Plany pozwalają mieć wrażenie kontroli nad rzeczywistością. Ale to jest jeszcze jakoś do zaakceptowania, bo poczucie kontroli daje bezpieczeństwo. Niestety to one formułują przy tym także oczekiwania, nakładając często niepotrzebne dla spokoju życia, obligacje. Bycia bardziej niż trzeba i niż wymagałoby tego poczucie spełnienia. Tworzą punkty, których osiągnięcie miałoby uczynić szczęśliwym. Albo raczej mogłoby, gdyż z perspektywy czasu okazują się być jedynie etapami, prowadzącymi do kolejnych miejsc. I tak wciąż, bez końca.